2022-08-16 3 minut czytania Agnieszka
Warda-Burczyńska

Czy jeszcze kiedyś poczuję szczęście?

Wielu z nas, przeżywając trudne chwile, zadaje sobie to pytanie. W literaturze psychologicznej często spotkać możemy się z poglądem, iż szczęście utożsamiane jest ze zdrowiem i równowagą psychiczną, poczuciem dobrostanu oraz subiektywnie odczuwaną wysoką jakością życia.

Przez wiele lat w myśleniu o zdrowiu i chorobie dominowało podejście mówiące o tym, że zdrowie jest stanem wolnym od wszelkich chorób i brakiem zaburzeń. Wraz z rozwojem profilaktyki i promocji zdrowia zaczęto jednak dostrzegać, iż takie rozumienie jest niewystarczające. Uznano, że obszar pojmowania tego pojęcia powinien wykraczać poza wąskie ramy medyczne. Obecnie WHO definiuje zatem zdrowie jako „nie tylko całkowity brak choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu”. Niektórzy badacze, w tym wybitny polski psychiatra i psycholog Kazimierz Dąbrowski podkreślają fakt, iż należy zwrócić uwagę, że w pewnych momentach życia np. w czasie żałoby czy porodu człowiek doświadcza bólu i cierpienia. Są to reakcje poprawne fizjologicznie. Człowiek nie jest wtedy chory, ale nie można też mówić o tym, że jest on w stanie dobrostanu psychicznego.

Zwykle boimy się kryzysów, zakładamy, że doprowadzą one do zmiany na gorsze. Niejednokrotnie zapominamy o tym, że jest to moment, pomimo tego, że często bardzo trudny, to przejściowy i w konsekwencji prowadzący do ubogacenia naszego życia. Dąbrowski twierdzi, że w definicji zdrowia zaproponowanej przez WHO brakuje jednego bardzo ważnego czynnika jakim jest rozwój. Człowiek musi przeżywać okresy złego samopoczucia, podczas których dręczony jest on przez wewnętrzne i zewnętrzne konflikty. Bez przeżywania takich stanów nie można bowiem mówić o wzrastaniu świadomości i rozwoju. W języku chińskim słowo kryzys ma dwa znaczenia – „niebezpieczeństwo” oraz „ukryte możliwości”. Warto zatem pamiętać o tym, że trudności można nie tylko przezwyciężyć, ale i zamienić je w sukces.

Uznana, amerykańska psycholog Carol Ryff zweryfikowała wskaźniki dobrego funkcjonowania osoby, które zaczerpnęła z różnych nurtów i teorii. Uznała ona, że człowiek jest szczęśliwy, a jego życie jest dobre i wartościowe wtedy, kiedy jest on zadowolony z siebie, akceptuje się, ma w życiu cel, do którego dąży, nie ma problemów z radzeniem sobie z wymaganiami jakie stawia przed nim życie, ma dobre relacje z innymi ludźmi, potrafi wykorzystać swój potencjał, dąży do osobistego rozwoju oraz żyje w zgodzie z własnymi
przekonaniami.

Pamiętaj zatem – kryzys i ciężkie chwile zazwyczaj nie tylko mijają, ale i doprowadzają do ubogacenia naszego życia. Jeśli jednak zmagasz się z bolesną przeszłością, czujesz, że w tym momencie jest Ci trudno samemu poradzić sobie z tym co Cię spotyka, nie wahaj się poprosić o pomoc swoich bliskich czy odpowiednie instytucje. W kryzysowej sytuacji warto jest skorzystać z porady psychologa czy terapeuty, który pomoże w zmobilizowaniu własnych zasobów, wesprze w odzyskaniu siły i równowagi psychicznej, pomoże odbudować poczucie wpływu na swoje życie i ponownie odnaleźć szczęście, by stworzyć wymarzone życie.

Inne wpisy