2022-09-14 0 minut czytania

Kiedy smutek jest chorobą

Każdy z nas doświadcza w swoim życiu trudnych chwil. Mogą być one spowodowane kłopotami zdrowotnymi, zawodowymi, rodzinnymi czy finansowymi. Niekiedy nie dzieje się obiektywnie nic złego, ale mamy po prostu gorszy dzień i doświadczamy spadku motywacji do działania. Większość z nas ma swoje sprawdzone metody na przezwyciężenie smutku i powrót do harmonijnego funkcjonowania. Kiedy jednak złe samopoczucie utrzymuje się i zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie warto przyjrzeć mu się bliżej.

Kiedy permanentny smutek trwa przynajmniej 2 tygodnie i towarzyszą mu objawy takie jak zmęczenie, poczucie niepokoju czy wewnętrznego napięcia, utrata zainteresowań, brak satysfakcji z wykonywanych czynności, niemożność odczuwania radości, problemy z pamięcią i koncentracją, izolowanie się rodziny i znajomych oraz myśli samobójcze, możemy zacząć podejrzewać depresję.

Zespoły depresyjne występujące w postaciach typowych charakteryzują się występowaniem specyficznych objawów, których nasilenie jest tak duże, że jest zauważalne zarówno dla samego chorego jak i dla osób, które żyją w jego otoczeniu. Pamiętać należy jednak, że diagnozę tej choroby można jednak postawić tylko w bezpośrednim kontakcie z lekarzem psychiatrą.

Depresja jest bardzo powszechnym zaburzeniem. Roczna zapadalność szacowana jest na całym świecie na 3%, oznacza to, że w ciągu roku ok. 100 mln ludzi zaczyna przejawiać kliniczne objawy depresji i kwalifikuje się do specjalistycznej pomocy psychiatrycznej. Analizując zagadnienie podatności na depresję nie można wykluczyć żadnej grupy. Chorują na nią zarówno kobiety jak i mężczyźni. Niezależnie od rasy, narodowości, wieku, statusu społecznego i ekonomicznego. Od kilkunastu lat w niemal wszystkich krajach Europy obserwuje się znacznie większą ilość osób zapadających na choroby afektywne, wskaźniki zapadalności ulegają progresywnemu wzrostowi. Wpływ na to zjawisko ma wiele czynników, m.in. fakt wydłużania się średniego okresu życia, częste migracje czy coraz powszechniejsze odczuwanie niekorzystnych i patogennych stanów tj. brak poczucia bezpieczeństwa czy osamotnienie. Zjawisko odpowiadające współczesnym koncepcjom depresji zostało opisane już w starożytności przez Hipokratesa. Opisy depresji odnaleźć można nie tylko w klasycznych tekstach greckich i rzymskich, występują one także w Biblii czy dziełach Szekspira. Zatem depresję uznać można za ponadczasowe i uniwersalne cierpienie człowieka, które bywa niezwykle destrukcyjne.

Depresja jest bowiem bolesnym doświadczeniem nie tylko dla osoby, która jest nią bezpośrednio dotknięta, ale także dla jej najbliższych, na których często ma bardzo negatywny wpływ. Stany doświadczane w związku z występowaniem depresji bywają niepojęte dla innych. Niekiedy bliscy chorych uważają, że jest to zjawisko paradoksalne. Przypadki depresji występują bowiem często u młodych matek, które doczekały się upragnionego potomstwa czy u pracowników, którzy zdobywają awans. Części osób ciężko jest zrozumieć przeżycia chorych, które wydają się być irracjonalne i nielogiczne. Warto jednak pamiętać o tym, że jest to zaburzenie, w którym zrozumienie i wsparcie otoczenia odgrywa znaczącą rolę w leczeniu oraz powrocie do zdrowia.

Jeżeli podejrzewasz u siebie lub kogoś z Twoich bliskich zaburzenia depresyjne na pewno zainteresuje Cię tekst o ich najczęstszych symptomach.

Gorsze dni czy depresja? 

Depresja jest chorobą, którą można leczyć. W jej przezwyciężaniu stosuje się różnorakie formy leczenia – począwszy od farmakoterapii i zażywania leków antydepresyjnych, przez psychoterapię, kończąc na innych działaniach wspomagających takich jak muzykoterapia czy terapia poprzez sztukę. Łączenie farmakologii z psychoterapią i innymi formami terapii są skuteczne w walce z depresją. Pomagają doprowadzić do ustąpienia objawów i powrotu do pełnego zdrowia.

Inne wpisy